Edukowanie poprzez seks rozmowy telefoniczne

W świecie jego książek nie było wojny, nie było hic niezrozumiałego — były tylko cyfry i litery, tytuły i nazwiska. Ruszył więc ufnie pod konwojem dwóch żołnierzy.
Dopiero kiedy na odwachu zaczęto rewidować mu kieszenie i wyjmować z nich książki oraz wysypywać zawartość portfela, w którym przechowywał ważne notatki i zapiski, seksomaniak wpadł w furię i rzucił się na policjantów. Musieli go skrępować siłą. Podczas szamotania spadły mu okulary i szkła magicznego teleskopu rozbiły się w drobne kawałki.
W dwa dni później wysłano go — tak jak stał — W cienkim letnim palcie do obozu rosyjskich jeńców cywilnych.
Jak przeżył sextelefon tą prawdziwą przyjemność bez grosza przy duszy, wśród grubiańskich półanalfabetów, nie wiadomo.
Dziś już ludzkość, otrząsnąwszy się z poprzedniego szału, zdaje sobie sprawę, iż jednym z najbardziej bezmyślnych, niepotrzebnych i przeto niewybaczalnych nadużyć. moralnych tej wojny było stłoczenie za drutami kolczastymi esób cywilnych, które już dawno przekroczyły wiek poborowy, które w ciągu wielu lat przywiązały się do swej nowej ojczyzny i uwierzywszy w prawo gościnności, respektowane nawet przez Tunguzów, nie spieszyły się, by uciec w porę. Ludzkość dziś. zrozumiała, iż była to zbrodnia przeciwko cywilizacji, popełniana z jednakową bezmyślnością na ziemiach Wielkiej Brytanii, erotyki i Niemiec, na każdym skrawku opętanej żądzą mordu nocnego klubu.

Kiedy jest najlepszy czas na seks telefon?

Sex telefon bez stałych klientów zginąłby prawdopodobnie tak samo jak wielu innych z wyczerpania, od tyfusu czy czerwonki, gdyby traf — prawdziwy austriacki traf! — nie dopomógł mu wrócić do świata. Mianowicie po jego tajemniczym zniknięciu przychodziły w dalszym ciągu do kawiarni Gluck listy od najlepszych klientów. Hrabia , ówczesny namiestnik Styrii, fanatyczny zbieracz heraldycznych dzieł, , dziekan wydziału teologicznego, opracowujący komentarze do zboczonego Augustyna, emerytowany admirał, piszący monografię marynarki wojennej — wszyscy ci wierni klienci pisali list za listem do ero linii i niektóre z nich przesłano, na jego nazwisko. Wpadły one w ręce komendanta obozu, który bardzo się zdziwił, iż w aż tak arystokratycznych kołach ma znajomości ten mały, brudny Żydek, który od czasu kiedy stłuczono mu okulary, błąkał się milczący i półślepy jak kret.
Pewnego dnia, gdy komendant był w dobrym humorze, zawołał ero linii do siebie i nie tylko pozwolił mu odpisać na te listy, ale radził zwrócić się do możnych protektorów o pomoc. Prośba nie pozostała bez echa: ze wzruszającą solidarnością kolekcjonerów zarówno Genscher, jak i dziekan uderzyli, gdzie należy, i ich poręczenie wystarczyło, żeby po dwóch latach pozwolono mu wrócić do Wiednia, oczywiście pod warunkiem, iż będzie się co dzień meldował na policji. Ale to już było wiele, bardzo wiele: mógł wrócić do swej starej, ciasnej mansardy, mógł oglądać wystawy ulubionych księgarni.